Ropa

Oil & Gas UK, największa brytyjska organizacja branżowa skupiająca firmy działające w sektorze poszukiwań i wydobycia ropy i gazu, wezwała rząd do współpracy w celu zapobieżenia kryzysowi w zakresie wydobycia węglowodorów na Morzu Północnym.Według Oil & Gas UK, utrzymujące się załamanie w zakresie działalności poszukiwawczej na brytyjskim szelfie może w przyszłości grozić poważnymi konsekwencjami w postaci znaczącego spadku wydobycia ropy i gazu. Mając więc na uwadze prędzej czy później nadchodzący kryzys, coraz więcej firm i naukowców pracuje nad alternatywnymi metodami pozyskiwania energii.

Oczywiście pozostają jeszcze nowo odkrywane złoża ropy, jak choćby poszukiwania jej na dnie oceanów, czy na Antarktydzie, ale na dłuższą metę, warto zacząć pracować nad uniezależnieniem się od tego surowca. W Europie ma to już miejsce. Najpopularniejszą formą pozyskiwania energii są oczywiście wszelkiego rodzaju elektrownie słoneczne, wiatrowe, czy atomowe. O ile w przypadku samochodów mamy już pojazdy elektryczne, czy napędzane solarami słonecznymi (podobnie statki), gorzej jest w przypadku samolotów. Transport lotniczy jest jedynym sposobem podróżowania, który w dającej się przewidzieć przyszłości będzie nadal zależny od paliw płynnych. Na szczęście samoloty zasilane biopaliwami już latają. Jednym z pierwszych rozwiązań był Airbus A321, należący do Lufthansy, który od zeszłego roku obsługuje trasę Hamburg-Frankfurt-Hamburg. W ślad za Niemcami poszli i inni, a samoloty napędzane w połowie biosyntetycznym paliwem coraz częściej wzbijają się w niebo. Trwają prace nad całkowitym uniezależnieniem. Paliwo można pozyskiwać również z węgla kamiennego. Udowodnili to Australijczycy. Firma Linc Energy jako jedna z pierwszych opracowała technologię, która ma szansę załamać rynek naftowy, zanim ten sam się wyczerpie. Powód jest banalny – uzyskane w ten sposób paliwo będzie tańsze. Wyprodukowanie w Australii baryłki powstałej z węgla ropy kosztuje zaledwie 22 dolary. To cztery razy mniej niż baryłka tradycyjnej ropy naftowej (choć cena baryłki ropy w marcu podskoczyła na pewien czas do rekordowych 126 dolarów). Dla krajów, gdzie węgla jest pod dostatkiem byłaby to niezwykle pożyteczna metoda. Na tym nie koniec pomysłów. Naukowcy z Tulane University, pod przewodnictwem prof. Davida Mullinsa odkryli nowy szczep bakterii nazwany TU-103, przetwarzający papier (a ściślej mówiąc celulozę) na butanol – biopaliwo mogące służyć za zamiennik benzyny. Najogólniej rzecz ujmując możliwe byłoby pozyskiwanie paliwa z… papieru. Z kolei specjaliści z Motor Development International prowadzą badania nad silnikiem na sprężone powietrze. W ciągu najbliższych lat takie auta mają trafić do masowej produkcji. Możliwe więc, że ropa naftowa zostanie wypchnięta z rynku przez ciekawsze i tańsze źródła energii. Pytanie jak zareagowałyby państwa, których bogactwo uzależnione jest właśnie od eksportu ropy naftowej? Energii na Ziemii jest bardzo dużo tylko niech rządzący naszymi krajami ją uwolnią a raczej urynkowią. To oni ja specjalnie “reglamentują” i “hamują” dostęp do rynku aby była droga. I bardzo dobrze że zabraknie. Wreszcie lobby nafciarzy i lobby autostradowe nie będą dominować wszystkiego. Wrócą koleje a w miastach elektryczne tramwaje. Węgiel dla elektrowni mamy. Ulice w miastach będą mniej zatłoczone. Będzie mniej spalin i zdrowsze powietrze, no same plusy jak widać.