emisja

“czas na zabawę szybko się kończy i warto coś wymyślić, żeby się zbyt mocno nie zagrzać.”
To trzeba usiąść i wymyślić, kto to ma zrobić?
Jakaś elita chyba?
Mnie się wydawało, że wymyśliliśmy, trzeba zredukować emisję CO2, zastąpić spalanie węglowodorów odnawialnymi źródłami.
“nowe interpretacje danych demograficznych wskazują, że w tym stuleciu nie nastąpi najprawdopodobniej stabilizacja światowej populacji i liczba Ziemian wzrosnąć może nawet do 13 mld.”
Ja czytałem, że analizując modele wzrostu populacji w przyrodzie i jej granicznych wartości, wzrost ludności na Ziemi osiągnie swoje maksimum przy 9.5 mld.
To, że wzrost liczby ludności jest ściśle powiązany z zamożnością społeczeństw jest dla wszystkich oczywiste, im kraj bogatszy, bardziej rozwinięty, tym mniejszy przyrost naturalny generalnie, a im biedniejszy większy. Skąd demografowie wiedzą, jak szybko będą się rozwijały biedne kraje, mające decydujący wpływ na światową populację?
To wszystko wróżenie z fusów, i na podstawie tych przepowiedni mamy dzisiaj wymyślić i podjąć odpowiednie działania? Nie wydaje mi się to rozsądne.
“w każdym razie widać, że pilnie potrzeba nie tylko nowych inicjatyw w sprawie klimatu, ale także pomysłów na pokryzysową restrukturyzację światowej gospodarki.”
Chyba nie inicjatyw trzeba, rozwoju trzeba, żeby się uporać zarówno ze zmianami klimatycznymi jak i z kryzysem.
Inicjatyw nie brakuje, tylko że są niemożliwe do wprowadzenia czego dowodzi wieloletnie zmaganie się z problemem którego nie da się rozwiązać. Trzeba czekać, aż problem się sam rozwiąże, moim zdaniem stanie się to w chwili, kiedy odnawialne źródła staną się tańsze od konwencjonalnych, tego się ani nie wymyśli ani nie zadekretuje. Dotowanie odnawialnych źródeł nie powoduje, że stają się one opłacalne, skutek jest odwrotny, im większy udział dotowanej energii odnawialnej, tym mniejszy popyt a zatem cena konwencjonalnej i do punktu przełamania dalej a tylko przecięcie się tych cen rozwiąże problem. To nie ma sensu, trzeba pozwolić rynkowi działać a pieniądze wydawać na badania i rozwój nowych technologii. Trend jest taki, że konwencjonalna energia drożeje, alternatywna tanieje, trzeba cierpliwości, nie da się tego procesu przyspieszyć.
Oczywiście, to nie nastąpi w całym świecie jednocześnie, to zależy od stopnia rozwoju krajów i obszarów, warunków klimatycznych, zasobów energii konwencjonalnej itd. Oj, chyba czekanie nie rozwiąże problemu. Nasza cywilizacja jest chora na niezwykle silne uzależnienie. Ta choroba może być śmiertelna, zabić zanim skończy się narkotyk. Proponujesz “business as usual ” czyli czekanie. Nie przyniesie rozwiązania, nie przyniesie tez “dobrej śmierci”. Rzeczywistość klimatyczna i już nieodległa przyszłość przeraża fachowców, nie przeraza tych którzy nie bardzo zauważają jak szybko zachodzi proces zmian…
“Stary model rozwoju wyczerpał się, a próby powrotu do niego nie przynoszą efektu – najlepiej tego dowodzi zadyszka gospodarek krajów rozwijających się. Potrzebny jest nowy model gospodarczy, który obudzi, jak to mawia Edmund Phelps, nowy dynamizm i falę innowacji otwierających nowe rynki.” Jak nie wiadomo co zrobić, najlepiej nic nie robić, bo można głupot narobić.
Czy czekanie nie przyniesie rozwiązania? Życie uczy, że przynosi. Bo jedno co wiemy o przyszłości, to że nic nie wiemy, trzeba odpowiadać na wyzwania teraźniejszości, nie przyszłości moim zdaniem.
Tu i teraz można wiele zrobić, w sobotniej Wyborczej opisywano ciekawe rozwiązanie grzejących się serwerów, zamiast je chłodzić, można używać jako grzejników. Mnóstwo małych działań już dzisiaj jest w naszym zasięgu. Utopijne idee nie przybliżają nas do rozwiązywania problemów, wręcz przeciwnie.
Czy się wyczerpał to się okaże, nowy model gospodarczy? Dla całego świata rozumiem? Trzeba usiąść i wymyślić?
Kto to ma zrobić? Zna Pan kogoś kto ma na to papiery?
Kto ma przekonać ludzi do tego nowego modelu, żeby za nim zagłosowali?