system

Narzucany swiatu zachodni system ekonomiczny produkuje długi. Zaden z krajow zachodu nie zdolal zbalansowac swego budzetu przez ostatnie 35 lat. Nawet raz ! Pomijam kilka tzw ‘rajow podatkowych’ bo sa to tylko zlodziejskie sztuczne stwory powstale na skutek miedzynarodowej korupcji. Kraje zachodu nie potrafia same siebie utrzymac ale ciagle narzucaja swoj system na swiat.
Prywatyzacja czest jest tylko forma korupcji i nie ma nic wspolnego z urynkowieniem. Prywatyzacja dostarcza tylko dodatkowe fundusze na przetrwanie dla rezimow. Teraz, przez chwile i niczego nie rozwiazuje. Pomimo prywatyzacji zatrudnienie w sektrach administracyjno-razdowych rosnie.   Nie każdy przedsiębiorca prywatny jest Berlusconim, Angelim czy Solorzem. Niestety pokutująca postpeerelowska, antyprywaciarska mentalność ciągle pokutuje. Większość osób, które stanowi u nas prawo nigdy nie prowadziło własnej firmy, a nawet nie miała okazji wystawić własnej faktury. Skończył się co prawda peerelowski “domiar”, ale Państwo w inteligentny sposób przerzuca na sektor prywatny wiele utajnionych, ale wygenerowanych przez siebie obciążeń. Absolutnie klasyczną jest sprawa rocznych urlopów macierzyńskich. Wielokrotnie na różnych blogach pisałem jak to wygląda w praktyce. Coraz częściej zdarza się, że od początku do końca ciąży panie przebywają na zwolnieniu lekarskim, za którego pierwszy miesiąc płaci pracodawca. Przy okazji nabywają praw do płatnego urlopu wypoczynkowego. Następnie odbywają roczny urlop macierzyński, znowu nabywając praw do urlopu wypoczynkowego i zahaczają o następny rok kalendarzowy, nabywając praw do kolejnego urlopu wypoczynkowego. Kończąc ten cały okres przynoszą pracodawcy podanie o trzy miesiące należnego płatnego urlopu zaraz po urlopie macierzyńskim, na co pracodawca nie może się nie zgodzić. Nieobecny prawie dwa lata pracownik premiowany jest czteroma płatnymi miesiącami (miesiąc L4 + 3 miesiące urlopu). Często w międzyczasie przydarza się, dobrze zorganizowanemu pracownikowi, następna ciąża i cykl się powtarza. Starannie zaplanowana trójka dzieci kosztuje pracodawcę płatny rok (12 miesięcy), przy czym nie widzi on pracownika ponad sześć lat. Państwo chwali się zdobyczą socjalną, a pracodawcy kombinują jak nie zatrudniać na etat młodych kobiet. Przerażające są również pomysły z minimalną płacą. Cenami większości usług wysoko przetworzonych jak np. projektowanie, rządzi sektor zamówień publicznych. Tak jak giełda nowojorska wpływa na inne, tak przetargi publiczne dyktują ceny całej branży. Fatalnie wymyślona ustawa o zamówieniach publicznych, nie preferuje jakichkolwiek czynników jakościowych, ale skupia się na najniższej cenie i czasem jak najkrótszym terminie. Skutkuje to koszmarnym wyścigiem cenowym i kompletną redukcją zysków. Firmy nie zarabiają, ale trwają i zjadają swoje ogony. Usiłujący wiązać koniec z końcem pracodawcy topią w nich swoje oszczędności i starają się utrzymać i tak bardzo niski poziom zarobków swoich pracowników. Często zdarza się, że ich dochody są mniejsze niż osób, które zatrudniają. Pomysł, że Państwo po raz kolejny, zamiast zmian systemowych, proinnowacyjnych i pro rozwojowych wprowadzi dodatkowe obciążenia, teoretycznie wymyśloną płacą minimalną, wydaje się kolejnym gwoździem do trumny. Śmieciówki i niskie pensje nie są żadnym wymysłem pracodawców czy sektora prywatnego, ale smutną odpowiedzią na istniejący system gospodarczy.

Już chciałem napisać, że rynek prywatny lepiej dba o to, żeby mieć więcej klientów. Co jest szczególnie wyraźnie wyraźnie widoczne w przypadku prywatnego przemysłu więziennego w USA. Rośnie jak na drożdżach. Społeczne zapotrzebowanie czy interes prywatny?.
Ale w sumie artykuł okazał się być tak pełny, że nie ma co dodać, nie mówiąc o krytykowaniu.