rusztowanie

Tarasy dwa przechodnie, a dokładnie 67m2 huk roboty. Dekarz przygotował mi pasy nadrynnowe na długości wszystkich krawędzi tarasu po zamocowaniu wszystkich pasów rozpatrzyło się uszczelniania tarasów. Pogada jest przewrotna jak trzeba to jest ciepło ale nie gorąco i tu pojawił się problem, chcąc uszczelnić całości w ciągu jednego dnia. Wszystko ładnie szło do momentu j kiedy temperatura powierzchni nie podniosła się powyżej 20 stopni C’ i wtedy masa zaczęła się pod pacą rolować, koniec roboty. O godzinie 17 na powszechni posadzki było już 58C’ dramat. Zmiana planów czyli nocka zabezpieczona na rozkładanie hydroizolacji, resztę dnia poświęciłem na docięciu siatki zbrojeniowej po hydroizolację i bandaży elastycznych do krawędzi i miejsc dylatacyjnych.Nocja jest fajna ale dopiero o godzinie 1 w nocy temperatura posadzki spadło do 20C’ i można było cokolwiek robić, niestety nie udało mi się wszystkiego zrobić przez noc i zostało około 11m2, ale następna nocka i wystarczyło żeby skończyć razem z bandażami nawet trochę czasu wystarczyło na izolację drzwi tarasowych.

Izolacja dosycha ale przy tych temperaturach prawdopodobnie schnie szybciej, jak z kolei rozłożyłem rusztowanie na zachodnie ścianie szczytowej i zacząłem wycinać otwór pod wentylację na czerpnie.
Zewnętrzny otwór 250mm o od razu redukcja do 200 czyli w izolacji będzie przejście o mniejszego rozmiaru. Był porządek na poddaszu sporo wiercenia w gazobetonie i wycinania wąską piłą otwornicą.
Na zewnętrznym to samo tylko szary śnieg w lesie, potem dopasowanie i wyrównanie wstępna bowiem trzeba pamiętać że równości optyczna „oko Kochanej Żonki” różnie się z równością narzędziową „poziomnicy laserowej”.
Łatwo poszło cały dzień jak na wysokości 8,5m z tego co pamiętam najbardziej z zachodniej ściany to rozkładanie i składanie rusztowania warszawskiego.