bezrobocie

Problem bezrobocia jest zwyczajnie nierozwiązywalny w ramach kapitalizmu rynkowego, o czym pisałem na tym blogu nie raz i nie dwa. Niektórzy myślą, że ten problem da się „zlikwidować” przez ograniczenie ilości osób zarejestrowanych w Urzędach Pracy jako bezrobotne. Tyle, że to jest tak samo skuteczne, jak zadekretowanie, że np. wszystkie panie są piękne a wszyscy panowie bogaci, a więc atrakcyjni seksualnie. Oczywiście, że takie dekrety nic nie zmienią, także jeśli chodzi o bezrobocie, gdyż według kryteriów międzynarodowych, czyli bardzo ograniczonej definicji bezrobotnego według Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP, czyli ILO) a używanej w badaniach GUSu (tzw. BAEL), to bezrobotnych w Polsce jest dalej prawie aż dwa miliony, mimo iż wedlug definicji bezrobotnego używanej przez GUS w badaniach BAEL, to wystarczy aby przepracować w tygodniu choćby tylko jedną godzinę, czy też być członkiem rodziny właściciela gospodarstwa rolnego albo innego przedsiębiorstwa, nawet najmniejszego oraz nieprzynoszącego żadnego dochodu, aby nie być uznanym oficjalnie za bezrobotnego. Poza tym, to aby być uznanym za bezrobotnego według kryteriów BAEL, to trzeba co najmniej przez 5 dni w tygodniu szukać pracy, co jeszcze bardziej zawęża ilość bezrobotnych w Polsce, która, jeśli wliczyć te co najmniej dwa miliony Polaków, którzy zostali zmuszeni do emigracji przez upadek polskiej gospodarki po roku 1989, wynosi dziś co najmniej 5 milionów (mniej więcej tyle, ile miejsc pracy straciła Polska od roku 1989), a więc realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi dziś co najmniej około 29%, a więc innymi słowy, to sytuacja na rynku pracy jest dziś w Polsce po prostu tragiczna i, co gorsza, nie da się jej nijak rozwiązać w ramach obecnego systemu kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Nie pomoże tu przecież ani reforma edukacji, ani też reforma Urzędów Pracy – tu trzeba radykalnej reformy całej gospodarki, aby nastawić ją na tworzenie, a nie, jak dziś, niszczenie miejsc pracy.  Polacy emigrują z Polski dla tego, że nie mogą znaleźć w niej pracy, a nie dla tego, że są oni źle wykształceni, skoro z tym swoim „złym” polskim wykształceniem znajdują oni pracę w UK czy w BRD. Przecież problem bezrobocia istnieje także w Niemczech, w tym w Bawarii, a więc jest on zwyczajnie nierozwiązywalny w ramach kapitalizmu rynkowego, o czym pisałem na tym blogu nie raz i nie dwa. Gdyby niewłaściwy system edukacji był główną przyczyną bezrobocia, to Bawaria, z tym swoim doskonałym przecież systemem edukacji, powinna mieć praktycznie zerowe bezrobocie, a tymczasem jest tam zarejestrowanych obecnie ponad 300 tysięcy bezrobotnych, czyli więcej niż ma mieszkańców Augsburg, trzecie pod względem ilości mieszkańców miasto w tym kraju!